ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIREHandel emisjami CO2
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSOR SERWISU


KONTAKT




Szczyt roztropności: o decyzji ws. przełożenia terminu szczytu klimatycznego COP26
06.04.2020r. 11:59

Lidia Wojtal, niezależna ekspertka ds. polityki klimatyczno-energetycznej
Przełożenie szczytu klimatycznego COP26 to najmniej zaskakująca decyzja ostatniego tygodnia. W większości krajów na świecie wprowadzono ograniczenia spotkań i przemieszczania się, trudno zatem w takich warunkach efektywnie organizować spotkania międzynarodowe.
Proces globalnych negocjacji klimatycznych ONZ (tzw. UNFCCC) trwa nieprzerwanie od prawie 30 lat. UE od początku była jego aktywnym uczestnikiem, podobnie zresztą jak Polska, która już cztery razy przewodziła szczytom klimatycznym (w 1999, 2008, 2013, 2018 r.). Opinia, że świat nagle przestanie się interesować ograniczaniem emisji i zmianami klimatu jest niebezpieczna z perspektywy gospodarczej i społecznej.

Istnieją 3 główne przesłanki zmiany terminu COP-u:
1. Zagrożenie epidemiczne: typowy szczyt klimatyczny gromadzi 10-30 tys. osób z całego świata, które w ciągu 2 tygodni spotykają się na bardzo ograniczonej powierzchni. Logiczne jest zatem dążenie do zapobieżenia stworzenia kolejnych okazji do przenoszenia się wirusa.
2. Ograniczone możliwości polityczne: COP26 miał być okazją do zaprezentowania nowych celów redukcyjnych na 2030 i 2050 rok, ale ich przygotowanie i finalizacja do listopada br. w większości państw stała się, z oczywistych względów, utrudniona lub niemożliwa.
3. Ograniczone możliwości przygotowawcze: globalne negocjacje klimatyczne to nie tylko jeden szczyt w roku, tylko proces, który toczy się miesiącami na różnych spotkaniach organizowanych przez Sekretariat UNFCCC oraz poszczególne rządy. Głównym i oficjalnym forum negocjacyjnym jest tzw. sesja śródroczna, która była zaplanowana na dwa tygodnie czerwca, ale która odbędzie się dopiero w październiku - o ile wirus na to pozwoli. Negocjatorzy próbują poradzić sobie z tą wyrwą spotkaniami online, ale nie wszystkie państwa mają możliwość dostępu do dobrego internetu. To z kolei rodzi pytania o równy dostęp do dyskusji i negocjacji.

Jednak obecny kryzys z pewnością dużo zmieni w polityce klimatyczno-energetycznej. Istnieje np. spore prawdopodobieństwo, że branże trwale nierentowne, jak chociażby polskie górnictwo, nie dostaną już kolejnego zastrzyku pieniędzy, który utrzyma je na finansowej powierzchni. Zresztą, ono jeszcze przed pandemią nie wytrzymywało międzynarodowej konkurencji. A takie OZE będą dalej tanieć, bo to tendencja, która nawet pomimo kryzysu w 2008 r. nie zmienia się od lat - podobnie jak zwiększająca się nierentowność energetyki opartej o węgiel. Zdaje się o tym wiedzieć nawet PGE, które zapowiedziało, że po pandemii zwiększy inwestycje w zielone technologie.

Gospodarki europejskie będą się powoli odbudowywać, także z pomocą środków unijnych, których priorytetem będzie nadal dekarbonizacja, inwestycje w efektywność energetyczną i czystą energię. To też już zostało potwierdzone przez szefów państw i rządów UE, w tym rządu RP. Sama zaś polityka klimatyczna, a wraz z nią cele redukcyjne, pozostanie integralną częścią unijnego prawa - tak, jak zostało to zapisane w traktacie, do którego przestrzegania zobowiązała się Polska przystępując do UE w 2004 r.

Na koniec dodam jeszcze, że proces globalnych negocjacji klimatycznych pod egidą ONZ nie jest oderwany od reszty świata. Wręcz odwrotnie, od 1992 r. wyraźnie wyznacza kierunek globalnych zmian - początkowo głównie w energetyce i przemyśle, a obecnie już we wszystkich dziedzinach życia. Te zmiany dotyczą nie tylko redukcji emisji, ale m.in. też adaptacji do negatywnych skutków zmian klimatu. Ponadto, Polska znacząco skorzystała na przystąpieniu do Protokołu z Kioto - sprzedając jednostki międzynarodowego handlu emisjami zarobiła 39 mld zł., które sfinansowały krajowe niskoemisyjne inwestycje. Między innymi o tym i innych aspektach negocjacji i historii zdaje się zapominać, lub w ogóle nie wiedzieć większość komentatorów dzielących się swoimi przemyśleniami na temat globalnej i unijnej polityki klimatycznej.

KOMENTARZE ( 2 )

Rozwiń (Pełna treść komentarza)
Autor: Socyal 07.04.2020r. 09:56
Acha są państwa które nie mają dobrego internetu (rozumiem dla władzy) i ich obchodzi polityka klimatyczna. :)
Odpowiedzi: 1 | Najnowsza odpowedź: 10-04-2020r. 18:06 ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 2 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie




cire
©2002-2020
Agencja Rynku Energii S.A.
mobilne cire
IT BCE