ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIREHandel emisjami CO2
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.


SPONSOR SERWISU


KONTAKT




Claude Brasseur "CO2: obiegowa prawda"
19.02.2018r. 05:09

Każdego dnia, co najmniej jeden tytuł prasowy przypomina nam, jakie znaczenie dla klimatu ma dwutlenek węgla, oraz że to znaczenie zostało udowodnione naukowo. Tak napisał w swoim artykule zatytułowanym "CO2: La vérité circulera-t-elle?" Claude Brasseur, matematyk astronom, badacz, założyciel centrum badań nad energią odnawialną. [1]
Autor artykułu bezskutecznie od lat poszukuje fizyka, który potrafiłby udowodnić zależność pomiędzy "efektem cieplarnianym a CO2" twierdząc, że działania IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change), oparte zostały na oszustwie. Według C.Brasseur nie ma żadnej zależności "efekt cieplarniany - CO2", a IPCC oparło swoje twierdzenia o ociepleniu klimatu na pracach Mme Newton (1948), Arrheniusa (1896) i filmie Al'a Gore'a, przypisując wyimaginowaną rolę CO2, jako czynnikowi decydującemu w kwestii ocieplenia klimatu w oparciu o ekstrapolację wyników badań z minionych epok.

Niedawno Thomas Allmendinger przeanalizował dzieła Newton i Arrheniusa i doszedł do tych samych wniosków, do których również doszedł inżynier Robert Jan Holmes. [2] Wykazał on, że pod koniec 2017 r., średnia temperatura na Ziemi na poziomie (288ºK) jest całkowicie wytłumaczalna promieniowaniem słonecznym (255ºK) oraz obecnością atmosfery (33ºK). Nie ma więc żadnej zależności "efekt cieplarniany - CO2", o której istnieniu nieustająco przekonują nas klimatyczni alarmiści.

Inżynier Robert Jan Holmes zastosował w swoich rozważaniach znane wszystkim ze szkoły, równanie Boyle-Mariotte'a i oszacował średni przyrost temperatury dla każdej z planet układu słonecznego dla atmosfery gęstej, co było niemożliwe do określenia w 1896 r. Udowodnił tym samym, że problem CO2 nie istnieje. Przypisywanie zaś dwutlenkowi węgla wpływu na klimat Ziemi jest wielkim oszustwem. W ciągu 30 lat pozwoliło ono na wyłudzenie tysięcy miliardów na zapobieganie rzekomej katastrofy, która w rzeczywistości nie ma miejsca. Żaden bowiem fizyk od 1950 roku nie ocenił wpływu CO2 na ocieplenie planety, natomiast dziesiątki fizyków doszło do takiego samego wniosku, że CO2 nie ma żadnego wpływu na ziemski klimat.

Robert Holmes jako pierwszy w swoich rozważaniach udowodnił swoją tezę w sposób zrozumiały dla każdego, kto nauczył się podstaw fizyki w szkole, a nawet bawił się obliczeniami wpływu podwojonego wskaźnika CO2 na temperaturę. W efekcie tych obliczeń uzyskał wynik świadczący o mikro ochłodzeniu...

"This work leads directly to the conclusion that a small change in any single atmospheric gas, such as a doubling of the carbon dioxide level, (CO2) from the 'pre-industrial' 0.03% to 0.06% can have no measurable positive or negative effect on atmospheric temperatures"

"Niniejsze opracowanie prowadzi bezpośrednio do wniosku, że nawet niewielka zmiana, w jakimkolwiek pojedynczym gazie atmosferycznym, a nawet podwojenie poziomu dwutlenku węgla, (CO2) z "przedindustrialnego" 0,03% do 0,06% może nie mieć żadnego mierzalnego - pozytywnego lub negatywnego - wpływu na temperaturę atmosferyczną."

Praca Roberta Holmesa została opublikowana w przeglądzie naukowym "Earth Science" w grudniu 2017 r. Tak jak to jest wymagane w czasopismach naukowych, praca ta została najpierw poddana recenzji przez komitet naukowy czasopisma, a dopiero później opublikowana.

Opracowanie to może zostać zweryfikowane przez każdego fizyka, podczas gdy forsowana przez IPCC teza zależności "efekt cieplarniany - CO2" nigdy nie została udowodniona, ale arbitralnie ustalona. Jest to niewiarygodne lecz prawdziwe. Dlatego żaden fizyk nigdy nie opowiadał takich bzdur jak IPCC. Claude Brasseur poszukuje od 10 lat fizyka, który by udowodnił tezę IPCC, bo byłoby niezwykle interesujące zapoznać się z takim opracowaniem... .

Podczas gdy IPCC i zwolennicy antropologicznej teorii globalnego ocieplenia zmuszają nas do wydawania tysięcy miliardów na walkę z wyimaginowanym wrogiem, pozwalamy na wprowadzanie na Ziemi dużo gorszych zanieczyszczeń. Turbiny wiatrowe dostarczają nam "zielonej energii" zanieczyszczając środowisko tam, gdzie wydobywane są niezbędne do ich produkcji metale ziem rzadkich. Zwiększają one zanieczyszczenie środowiska także poprzez konieczność uzupełnienia zapotrzebowania na energię elektryczną przez elektrownie konwencjonalne, bo pracują one średnio zaledwie przez 20% czasu. Ponadto, niszczą one zdrowie tych, którzy żyją w pobliżu elektrowni wiatrowych.

Propaganda uprawiana przez IPCC powoduje, że społeczeństwa wydają tysiące miliardów euro i dolarów na "walkę z CO2", która z podanych wyżej powodów, nie może przynieść żadnego efektu. Jednak oglądając nasze rachunki za prąd, widzimy też, że nie są to pieniądze stracone dla wszystkich. Są podmioty, które umieją zarabiać na "walce z CO2". Pozostaje więc pytanie, czy prawda o braku wpływu CO2 na ziemski klimat dotrze w końcu do decydentów i co oni zrobią z tą wiedzą. Na razie dają się wodzić za nos "klimatycznym naciągaczom".

Ze swej strony pytamy, kiedy w końcu "klimatyczni naciągacze" zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za wyłudzanie od całych społeczeństw potężnych zasobów finansowych?

B.B.

Przypisy:
[1] http://fr.friends-against-wind.org/realities/co2-verite
[2] http://article.sciencepublishinggroup.com/pdf/10.11648.j.earth.20170606.18.pdf
STOPwiatrakom.eu

KOMENTARZE ( 3 )


Autor: mw 19.02.2018r. 11:47
Autor poprowadził swój artykuł w taki sposób, by pokazać, że ci co /wierzą/ w globalne ocieplenie nie słuchali na fizyce a sam pisze o czymś takim jak stopnie kelwina... No no...
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Sum 01.03.2018r. 16:22
Sorry ale twój argument jest nieco zabawny. Czy Kelviny czy stopnie Kelvina to jest jedynie umowne biurokratyczne stwierdzenie. Jakieś gremium biurokratyczne uznało, że wolno nazywać różnicę pomiędzy dwoma temperaturami Kelvinami a nie stopniami Kelvina. Jaki to ma wpływ na obliczenia fizyczne czy to nazywasz tak czy tak? Stopnie są Celsjusza a przesuniecie skali o pewną stałą powoduje, że to już nie stopnie. Ot taka zabawa słowna.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: LOL 20.02.2018r. 10:42
Brawo, promujcie dalej naukowe bohomazy.
Rodacy tego anonimowego matematyka (zatem człowieka, który na klimacie a priori się nie zna) rozmontowują krok po kroku jego "wywód":
http://sogeco31.blogspot.com/2016/10/et-encore-un-clown-mathematicien-un.html
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 3 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie




cire
©2002-2019
Agencja Rynku Energii S.A.
mobilne cire
IT BCE